Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 063 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

"Jestem zły"

czwartek, 27 czerwca 2013 23:34

 

Opublikowano 6 kwi 2013

"Jestem zły" to krótkometrażowy dokument pokazujący świat dzieci zamieszkujących najbiedniejszą dzielnicę stolicy -- Pragę. Reżyser filmu zastosował nietypowy zabieg realizacyjny i oddał kamerę w ręce swoich bohaterów, pozwalając im tym samym samodzielnie opowiadać o swoim życiu. Efekt jego pracy jest wstrząsający. Praga i jej mieszkańcy tworzą swoisty mikrokosmos -- świat rządzący się własnymi regułami. Świat ten to obskurne podwórka, ciasne mieszkania, w których gnieżdżą się całe kilkupokoleniowe rodziny oraz powszechny alkoholizm i codzienna walka o przetrwanie.

Nie ulega wątpliwości, że to jedyna rzeczywistość, jaką znają bohaterowie Packa. Niezależnie od wieku, każde z dzieci zetknęło się już z alkoholem i narkotykami. Jest to dla nich oczywiste, tak jak oczywiste jest, że obcych się bije i okrada, a każdy kto pochodzi z innej dzielnicy jest potencjalnym zagrożeniem. Jednocześnie ten brutalny świat wykształcił w dzieciach niewiarygodny spryt i samodzielność. Wiedzą, że aby przeżyć należy albo kraść, albo wynajdować sobie jakiekolwiek źródła utrzymania, w czym również wykazują się dużą fantazją, np. „pomagając" klientom w obsłudze sklepowych wózków. Brak zainteresowania dorosłych sprawia, że dzieci same muszą organizować sobie czas, a rozrywkę (często niebezpieczną) stanowi szara rzeczywistość warszawskich ulic i podwórek, czy choćby przejeżdżające w tunelu pociągi. Imponująca jest przede wszystkim szczerość bohaterów. Reżyser niewątpliwie poświęcił dużo czasu na zapoznanie się z mieszkańcami Pragi i zdobył zaufanie dzieci. Widać to szczególnie w scenach, w których bez skrępowania pokazują reżyserowi swoje mieszkania i rodziny oraz w naturalności ich zachowań przed kamerą.

  • Kategoria

  • Licencja

    Standardowa licencja YouTube

     

    Smutna rzeczywistość.  Czy ta młodzież wyrośnie  i wyjdzie z tego środowiska. Jeżeli jeden z nich uważa, że złodziejstwo to praca?

     

     


oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Przeżyliśmy.

środa, 26 czerwca 2013 12:08

ZNALEZIONE W SIECI: "Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa ani zagłówków, ani poduszek powietrznych! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi. Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w nauce i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektyczny. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie ze sterylnych butelek PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstation, Nintendo 64, X-Boxa, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w internecie... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy! Nieprawdopodobne! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! Nikt nie był winien, tylko my sami. Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji? Przypomnij sobie, jak było. Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...przecież byliśmy szczęśliwi! Czyż nie? Miłego dnia."

 

A jednak przeżyliśmy.

 

dzieci i zw..jpg

 

Pozdrawiam.


oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Co tu zjeść?

poniedziałek, 24 czerwca 2013 0:22

Zastanawiam się co jeść, tak jak pewien człowiek w telewizji zadał pytanie premierowi" Panie Premierze jak żyć"?

Więc ja się zastanawiam jak jeść?

W ogóle co można jeść? Okazuje się, ze wszystko nafaszerowane jest szkodliwymi substancjami dla zdrowia.

Nic dziwnego, że wszyscy dookoła chorują i źle się czują po posiłku i nie tylko.

Dlaczego ludzie ludziom to robią?

Chyba powietrzem, księżycem i słońcem czy jakoś tak, to znaczy czerpać energię z  powyższych i w ten sposób odżywiać się. Ale to wszystko też podobno  naładowane jest złą energią.

I koniec, kropka a może pokrzywy i szczaw, który tak polecają nam ostatnio.

No cóż na poważnie, to mamy wielki problem.

Tylko ciekawa jestem, czy wreszcie będzie zrobiony z tym jakiś porządek?

Czy nadal pogadają, pogadają i będzie spokój a fortuna będzie się toczyć dalej?

Naturalna selekcja jak mawiał pewien polityk?

Dziwne, jak łatwo można oszukać człowieka i na tym bazują intruzi.

Pozdrawiam.

 

Dziwne.jpg

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ale jaja.

poniedziałek, 17 czerwca 2013 23:54

Jak się gotuje jaja to każdy wie, jak nie wie,  to pokrótce opowiem jak to czasami bywa z tym gotowaniem jaj oczywiście.

Woda wlana do rondelka w niej dwa jajka, gaz zapalony i się gotują.

W tym czasie można sobie obejrzeć co tam ciekawego w telewizji, akurat było coś co zainteresowało.

Po pewnym czasie głuchy huk dobiega chyba z kuchni, lodówka wybuchła?

Patrzymy na siebie, podnoszę się i drugi wybuch, no tak przypomniałam sobie o jajach.

Wpadam w ekspresowym tempie do kuchni, a tam, istny rozgardiasz, aż się wierzyć nie chce, że z dwóch jajek, tyle odłamków.

Dobrze, że firanki były, zamortyzowały wybuchy, bo pewnie i szyb by nie było.

Dookoła, podłoga ściany sufit, szafki, lodówka i inne sprzęty w jajczanych skorupkach, białkach i żółtkach.

Mimo późnej godziny, bo jaja miały być na śniadanie, niejeden sąsiad zapewne  został wyrwany z błogiego snu.

A ja cóż, już najciszej jak potrafiłam, zabrałam się za sprzątanie, coby to wszystko za bardzo nie przyschło do rana.

Ale na drugi dzień, to i bez malowania i prania się nie obeszło.

Jakieś te jaja felerne chyba były?

Bo parę lat temu, podobny przypadek, jaja gotują się, ja oglądam pożar lasu, dziwne myślę sobie tam się pali, czyli w telewizji, a ja czuję dym.

No to sprint do kuchni, na szczęście nie wybuchły, woda się wygotowała, a jajeczka wyglądały jak pisanki wielkanocne ufarbowane w łupinkach z cebuli.

To tylko tyle, że wylądowały w koszu. Teraz to bym się zastanawiała do jakiego worka wrzucić, czy z odpadami czy innymi. Ale to już temat na osobny wpis.

Pozdrawiam.

 

Święta Wielkanocne.jpg


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nostalgia

sobota, 08 czerwca 2013 0:53

 

 

Piękna ścieżka dźwiękowa do filmu anonimowego autora.

Leżeć i słuchać albo tańczyć i tańczyć do utraty tchu. To na weekend.

Pozdrawiam

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  111 920  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Życie jest jak pudełko czekoladek-nigdy nie wiesz, co ci się trafi. - Forrest Gump

O mnie

Ten najszczęśliwszy, królem czy chłopem, kto znajduje spokój w domu swoim. Goethe

Statystyki

Odwiedziny: 111920
Wpisy
  • liczba: 218
  • komentarze: 830
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2735 dni

Lubię to