Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 063 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Wielkanoc 2013

piątek, 29 marca 2013 23:09

I mamy Święta, w tym roku będziemy sobie życzyć - Wesołych Świąt i rzucanego Dyngusa.

Zrobiło się biało dookoła. Byliśmy na działce, wszystko przykryte śniegiem, a dzisiaj jeszcze dosypało.

Właściwie od jutra, kiedy przychodzimy ze święconką to już następuje całkowicie świąteczny nastrój.

Od tygodnia jestem na diecie, postanowiłam trochę sadełka zgubić. Nie wiem jak wytrzymam w święta, dam sobie chyba dyspensę. Nie za dużo, ale trochę pozwolę.

Upiekłam przekładaniec z masą budyniową. Muszę spróbować jak to smakuje.

Po świętach znów dieta bez słodyczy i takich tam rarytasów.

Muszę trochę zgubić, bo już ciężko mi było. Nogi nie chciały mnie nosić, no i brzuszek przeszkadzał.

Ale co tam pomału, powoli i do celu.

Niechaj Święta Wielkiej Nocy będą pełne szczęścia i zadowolenia, aby zdrowie dopisało i jajeczko smakowało, by szyneczka nie tuczyła i atmosfera miła była.

 

 

Pozdrawiam.

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jarmark wielkanocny 2013

poniedziałek, 25 marca 2013 1:45

Wczoraj wybraliśmy się na jarmark wielkanocny. Było zimno, wiał mroźny wiatr. Szkoda mi było sprzedających na straganach. Kupujących było  mało. Każdy uciekał szybko, obejrzał kupił albo i nie.

Fakt, że niefortunnie był umieszczony ten jarmark, akurat w miejscu gdzie był przeciąg i cień.

My też szybko obejrzeliśmy stragany, kupiłam parę drobiazgów i w nogi na drugą stronę ulicy. Tutaj słoneczko i ciepełko.

No i trochę rozgrzaliśmy się. Na przystanek i do domu na grzańca, coby jakiś zarazek nie przyplątał się.

Zapowiadają, że Święta będą cieplejsze. A po Świętach znowu ochłodzenie.

To ja już nic nie rozumiem jest ocieplenie czy oziębienie klimatyczne?

Kiedy ta przyroda zdąży się rozwinąć. Już nie mogę się doczekać, aby pojechać na działkę i porobić sobie na świeżym powietrzu, przy kwiatkach, krzewach i innych takich i posiedzieć sobie na ławeczce pod domkiem ze szklanką czegoś dobrego. Ach.

A tutaj będzie kilka zdjęć, które zrobiłam tak na prędko, bo ręce strasznie marzły:

 

 

Piękne palemki

 

Kwoczki, torebki i rożne różności

 

Koszyczki, serwetki, jajka i jajeczka

 

Zajączki, koguciki na druciku

 

Ja sobie upatrzyłam takie zawieszki w postaci aniołka i jajek z dziurkami

 

Zawiesiłam je na patyczkach tzn. szczepionki krzewuszki, ponieważ jest zimno, trzymam je w domu jak tylko zrobi się cieplej powtykam je w ogrodzie do ziemi i będą mi w przyszłości pięknie kwitły.

Przywiozę z działki bukszpan i forsycje, aha mam jeszcze taką pokręconą brzozę, to będzie lepiej wyglądał ten mój stroik.

Trochę mi czasu zostało, zdążę, aby pogoda dopisała.

Pozdrawiam.

 

 


oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wiosna 2013

czwartek, 21 marca 2013 23:15

Pierwszy dzień wiosny upłynął w okowach śniegu i prac domowych.

Ponieważ dookoła pełno roztopionej brei, nie chciało mi się wychodzić z domu.

Zabrałam się więc za porządki bo to czas najwyższy.

Ale wiadomo dom to nieokiełznana kuźnia prac, ile by się nie robiło to i tak ciągle za mało.

Szczególnie wiosną dużo pracy, bo i kwiatki poprzesadzać i szczepionki z pelargonii porobić i nowe nasionka rozsiać itp, itd.

A jeszcze naszło mnie ostatnio ogromne spanie, zaczęłam brać tabletki antyalergiczne i doszłam, że to po nich. Zmieniłam na inne i niby trochę lepiej, zobaczę dalej jak będzie. Bo inaczej to prześpię wiosnę, lato i obudzę się chyba jesienią.

Mam nadzieję, że będzie dobrze, bo dzisiaj już taka senność mnie nie ogarniała.

No i przyplątała się jakaś wstrętna alergia, tabletki, smarowanie kremem od wiosny do końca lata.

Oj bieda, trzeba uważać na słońce.

Jak tu pracować na działce, musi kapelusz z parasolem taki sobie sprawić.

Póki co to mamy wiosnę, u nas jak mówiłam a raczej pisałam chlapa i śnieżek popadywał przez cały dzień.

Tak to wyglądała niby wiosna u nas:

 

 

                                       

 

A było już tak ładnie kilkanaście dni temu. Byliśmy nawet na działce porobiliśmy trochę porządków.

Trzeba będzie znów pojechać chociażby bukszpanu i gałązek forsycji przywieść. Pozdrawiam.


oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Rodzice i dzieci.

czwartek, 14 marca 2013 0:18

"Po 12 latach wspólnego życia moja żona zażyczyła sobie, abym zaprosił inną kobietę na obiad i do kina. Powiedziała:
- Kocham cię, ale wiem, że inna kobieta też cię kocha i chciałaby spędzić trochę czasu tylko z tobą.
„Inna kobieta”, o której wspomniała moja żona to moja mama. Owdowiała 19 lat temu i od tego czasu była sama. Ponieważ moja praca, rodzina, trójka dzieci pochłaniały cały mój czas i energię, odwiedzałem ją bardzo rzadko. Tamtego wieczoru zadzwoniłem, żeby zaprosić mamę na kolację i do kina.
- Co się stało? Wszystko w porządku w domu? – zapytała z trwogą. Moja mama jest typem człowieka, który spodziewa się złych wieści, jeśli telefon dzwoni późnym wieczorem.
- Po prostu pomyślałem, że będzie miło wybrać się gdzieś razem – powiedziałem.
- To byłoby wspaniale – odpowiedziała mama.
Przyjechałem po nią w piątek po pracy. Czekała na mnie przed domem, lekko zdenerwowana. Miała na sobie sukienkę, w której widziałem ją w ostatnią rocznicę jej ślubu i starannie ułożone włosy.
- Powiedziałam moim znajomym, że mój syn spędzi dziś ze mną wieczór i wszyscy byli pod wrażeniem – powiedziała mama, wsiadając do samochodu.
Zabrałem mamę do restauracji. Mama wzięła mnie pod rękę i stąpała tak, jak gdyby była pierwszą damą. Musiałem czytać jej nazwy dań w karcie, ponieważ nie wzięła okularów. Spojrzałem na nią znad karty dań i zobaczyłem, że się uśmiecha z nostalgią.
- Kiedy byłeś mały, to ja czytałam ci kartę dań - powiedziała cicho.
- Nadszedł czas, abym mógł to odwzajemnić – odpowiedziałem.
Podczas kolacji rozmawialiśmy. To nie była żadna szczególna rozmowa, po prostu opowiadaliśmy sobie, co ostatnio wydarzyło się w naszym życiu. Zagadaliśmy się tak bardzo, że spóźniliśmy się do kina. Kiedy żegnałem się z mamą pod drzwiami jej mieszkania, powiedziała:
- Kiedyś jeszcze raz pójdziemy do restauracji. Tym razem ja cię zaproszę.
Zgodziłem się…
- Jak spędziliście wieczór? - spytała mnie żona, gdy wróciłem do domu.
- Wspaniale! O wiele lepiej, niż się spodziewałem.
… Kilka dni później mama miała zawał. Zmarła, zanim przyjechała karetka. A jeszcze po kilku dniach dostałem list z opłaconym przez mamę zaproszeniem do restauracji, w której spędziliśmy tamten ostatni wieczór. W liście mama napisała: „Zapłaciłam z góry za naszą kolację. Co prawda, nie jestem pewna czy będę mogła w niej uczestniczyć, ale kolacja jest opłacona dla dwóch osób – dla Ciebie i dla Twojej żony. Prawdopodobnie nigdy nie znajdę słów, żeby powiedzieć Ci, jakie znaczenia miał dla mnie tamten wieczór, który spędziliśmy razem. Kocham Cię, synku."

Być może nigdy już nie otrzymasz takiej bezwarunkowej miłości, jaką jest miłość rodzicielska. Rodzice to jedyni ludzie na świecie, którzy szczerze cieszą się z naszych sukcesów i boleją z powodu naszych porażek. Jeśli wciąż masz taką możliwość – korzystaj z każdej nadarzającej się chwili, ponieważ dzień, w którym ich zabraknie, może nadejść całkiem niespodziewanie…

 

Natrafiłam na ten tekst w internecie.

Czytając go spłakałam się jak... nie przymierzając wół.

Piękna i bardzo smutna historia.

Życie potrafi ciągle nas zaskakiwać.

Chyba dopadła mnie chandra wiosenna, bo ciągle znajduję smutne historie.

Wiosno przychodź prędko i zakwitnij tysiącami kwiatów.

Pozdrawiam.

 


oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dzień Kobiet 2013

czwartek, 07 marca 2013 23:56

Jutro Dzień Kobiet - Święto hucznie kiedyś obchodzone. Zakłady pracy w szczególny sposób traktowały panie.

Dyrektor osobiście wręczał goździki, znalazła się też jakaś koperta z zawartością, poczęstunek, muzyka, było wesoło.

Nie wiem jak teraz wygląda celebrowanie tego Dnia, czy też uroczyście, czy mniej. Wiem, że w pewnym okresie zaprzestano, bo uważano, że to komunistyczne Święto.

Komunistyczne czy nie, ale przyjemnie było.

Wiem, że każdy dzień winien być świętem, kobiety każdego dnia powinny być szanowane i doceniane.

Ale dlaczego nie może być takiego jednego szczególnego dnia, moim zdaniem może i powinno być.

Jeszcze jedna sprawa mnie trapi. Emeryci i renciści byli pracownicy zakładu pracy, za czasów mojej pracy zawodowej byli zapraszani na spotkania takie jak to, o którym piszę.

Były też inne okazje, jak np. Nowy Rok itd itp.

Teraz niestety nie słyszę, aby takie spotkania były organizowane. No tak zakłady popadały, przebranżowiły się, w tym wszystkim człowiek zagubił się.

Teraz jest "wyścig szczurów" jak mówią. Praca, praca, jeszcze raz praca, czasu brak na jakieś tam spotkania i pieniędzy bo kryzys i ochoty bo po co.

Oj coś zasmęciłam.

Powróćmy do dnia jutrzejszego, aby był wesoły, spontaniczny, żeby każda z nas dostała coś miłego.

Niech będzie to dobre słowo, kwiatek lub miłe spotkanie.

Kochane ode mnie dla Was niech będzie ten oto piękny mak w otoczeniu gipsówki.

Mak to kobieta, gipsówka to rodzina, mężczyzna, itd możliwości wiele, niech każda z pań pomyśli sobie z kim chciałaby spędzić ten jutrzejszy dzień.

Pomyślności.

 

 

 

 


oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  111 949  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Życie jest jak pudełko czekoladek-nigdy nie wiesz, co ci się trafi. - Forrest Gump

O mnie

Ten najszczęśliwszy, królem czy chłopem, kto znajduje spokój w domu swoim. Goethe

Statystyki

Odwiedziny: 111949
Wpisy
  • liczba: 218
  • komentarze: 830
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2735 dni

Lubię to