Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 919 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Siostry.

czwartek, 28 lutego 2013 23:30

Teraz jest Międzynarodowy Tydzień Sióstr, jeżeli masz siostrę przytul ją, jeżeli jest daleko pozdrów.

A może tańce jak te rozśpiewane i tańczące emotikony, lub spotkanie i po prostu babskie pogadanie.

 

A to na szczęście wszystkim siostrom.

 

 

I bukiet wiosennych kwiatów.

 

 

Pozdrawiam i życzę wszystkim siostrom, tym którzy mają siostry, są siostrami, po prostu wszystkiego dobrego.


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Samo życie.

niedziela, 24 lutego 2013 19:06

Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

"Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

"Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

"Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

"Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki.

"Nic", odpowiedziałem.

"Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała.

"Są inni pasażerowie," odparłem.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

"Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich..

Bądźmy dla siebie mili i dobrzy.


oceń
3
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zapomnij?

sobota, 23 lutego 2013 0:00

 

Ciężko zapomnieć czasem o tym co sprawiło wielką przykrość.

Ale czy mnie to czegoś nauczyło, zastanawiam się.

Nie tak dawno temu jechaliśmy autobusem, na jednym z przystanków wsiadła grupa wulgarnie i chałaśliwie zachowujących się mlodych ludzi.

Siedzieli akurat za mną, miejsc wolnych było dużo więc przesiedliśmy się daleko od tej grupy.

Za parę dni byłam w miescie, wchodząc do sklepu usłyszałam te same wrzaski, szczególnie jeden głos przypominał mi ten z autobusu, odwróciłam się i usłyszałam " zamknij ryj starucho".

Zatkało mnie, ale odpowiedziałam "ty też kiedyś będziesz staruchą" obejrzała się uśmiechnięta głupio dziewczyna, coś  tam wymachująca i poszły dalej, była w towarzystwie.

Weszłam do tego sklepu, porozpinałam się, nic nie kupiłam, przeszłam oglądając bezmyślnie witryny i wyszłam.

O zgrozo natknęłam się znów na to towarzystwo, ale obyło się bez incydentów.

Przeszliśmy obok siebie, udając jakbyśmy się nie widzieli, chociaż zauważyłam jakby było im nieswojo bo dziewczyna spuściła głowę i szybko weszły do baru.

Próbowałam zapomnieć, bo po pierwsze, nie czuję się staruchą mimo moich 65 lat, po drugie nikt nigdy nie potraktował mnie w ten sposób.

Najpierw byłam wściekła, póżniej zrobiło mi się bardzo przykro.

Czy mnie to czegoś nauczyło? Tylko tego, że młodzież jest nieobliczlna. Nie patrzeć lepiej, bo to dla nich, woda na młyn?

Nie wszyscy oczywiście tacy są, jest gro dobrych, miłych i wychowanych na porządnych ludzi.

Mam też tego dowody, serce rośnie jak widzi się miłych, kulturalnych młodych.

Musiałam o tym napisać, może mi będzie lżej. Pozdrawiam.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Idzie wiosna.

poniedziałek, 18 lutego 2013 0:41

Dzisiaj na spacerze ujrzałam pierwsze przebiśniegi czy śnieżyczki jak lubię mówić.

Jeszcze malutkie, ale już łebki zbielały a jeden to już jutro no najwyżej pojutrze będzie całkiem biały. Idąc tak dalej i oglądając przydomowe ogródki, w jednym bardzo zacisznym, wszystkie śnieżyczki były pięknie rozwinięte.

Widziałam też nabrzmiałe pąki bzu.

Przyroda zaczyna się budzić do życia. Ale jak przyjdzie mróz to obawiam się aby te wszystkie maleństwa nie pomarzły, szczególnie pąki bzów.

Oj musimy wybrać się na naszą działeczkę, w tym roku coś nie zabardzo nam to jakoś wychodzi.

a to z racji tego, że mój mężu trochę niedomaga, nie chcę go zmuszać, niech w ciepełku sobie pobędzie. Ale mówi, że już lepiej. No to może na dniach jak nie będzie za zimno, wyruszymy i zobaczymy co tam na naszych ziemiach słychać i widać.

Brakuje mi już tego ogrodu.

 

        

Pozdrawiam i z utęsknieniem czekam na tę prawdziwą wiosnę, ze śpiewem ptaków i pachnącymi bzami.

 

 

           

 

          


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Walentynki 2013

czwartek, 14 lutego 2013 23:56

Jeszcze zdążyłam.

Walentynki - mijają, ale niech będą jutro, pojutrze ...

 

 

Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń.


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  114 413  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Życie jest jak pudełko czekoladek-nigdy nie wiesz, co ci się trafi. - Forrest Gump

O mnie

Ten najszczęśliwszy, królem czy chłopem, kto znajduje spokój w domu swoim. Goethe

Statystyki

Odwiedziny: 114413
Wpisy
  • liczba: 218
  • komentarze: 832
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2824 dni

Lubię to