Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 918 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Walentynki 2017

wtorek, 14 lutego 2017 22:02

 

kartki-milosc-walentynki-walentynka-dla-ciebie-753.jpg

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Święty Mikołaj i bardzo chory chłopiec.

wtorek, 27 grudnia 2016 23:23

Eric Schmitt-Matzen (60 l.) z Knoxville jest stworzony do roli Świętego Mikołaja. Mężczyzna urodził się w Mikołajki, czyli 6 grudnia, a natura obdarzyła go długą, białą brodą i gęstymi wąsami. Dlatego, choć Eric jest inżynierem, od lat pracuje także jako Św. Mikołaj.

Jednak mało brakowało, a Eric podjąłby decyzję o porzuceniu czerwonego kostiumu. Wszystko za sprawą jednego zlecenia, które realizował jakiś czas temu.

- Tego dnia dopiero co wróciłem z pracy, gdy rozdzwonił się telefon. To była moja dobra znajoma, pielęgniarka pracująca w szpitalu. Powiedziała, że mają na oddziale umierającego 5-latka, który bardzo chciałby zobaczyć Świętego Mikołaja. Powiedziałem jej, że przyjadę, tylko muszę się przebrać. Odpowiedziała, że nie ma na to czasu, wystarczą moje mikołajowe szelki. Kazała mi przyjeżdżać natychmiast - wspomina 60-letni Eric.

W ciągu 15 minut Eric pojawił się w szpitalu. Na korytarzu spotkał mamę chłopca, która wręczyła mu zabawkę - postać z ulubionego serialu telewizyjnego 5-latka. Byli z nią także bliscy krewni dziecka.

- Powiedziałem im wszystkim, że jeśli jest to dla nich zbyt trudne, niech nie wchodzą ze mną na salę. Jeśli oni by się rozpłakali, ja zrobiłbym to samo i nie mógłbym wykonać swojej pracy. Nikt nie wszedł ze mną do chłopca, obserwowali nas z korytarza - mówi Eric.

Gdy Święty Mikołaj wszedł na salę, Eric leżał na łóżku słaby, jakby zaraz miał usnąć. Eric usiadł na jego łóżku i powiedział: - Słyszałem, że zamierzasz opuścić Boże Narodzenie? Nie mam mowy, żeby do tego doszło! Przecież jesteś moim elfem numer jeden!

- Dałem mu prezent. Był tak słaby, że ledwo poradził sobie z jego rozpakowaniem. Gdy zobaczył, co jest w środku, na jego buzi pojawił się szeroki uśmiech. Potem wyczerpany opadł na poduszki - opowiada mężczyzna.

- Potem powiedział: "Mówią, że niedługo umrę. Mikołaju, co mam powiedzieć, gdy już dotrę tam, dokąd zmierzam?". Odrzekłem: Wtedy powiesz im, że jesteś elfem numer jeden Świętego Mikołaja i na pewno cię wpuszczą - wspomina Eric.

Chłopiec ostatkiem sił przytulił 60-latka. - Objąłem go ramionami. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, umarł. Pozwoliłem mu tak leżeć, przytulając go i głaszcząc. Gdy jego mama zorientowała się, co się stało, wbiegła do sali krzycząc. Puściłem chłopca i bez słowa wyszedłem ze szpitala. Płakałem całą drogę powrotną ze szpitala - mówi mężczyzna.

To zdarzenie załamało Erica. 60-latek rozważał nawet porzucenie czerwonego stroju na zawsze. - Byłem przekonany, że więcej temu nie podołam. Jednak zmusiłem się do ostatniego występu. Gdy zobaczyłem te wszystkie roześmiane twarze, zrozumiałem, że odgrywam ważną rolę i muszę kontynuować przedstawienie. Dla dzieci i dla siebie - opowiada Eric

 

Znalezione w internecie.

 

Jakże smutna historia. Tak małe dziecko, niewinne dziecko a tyle cierpienia.

Dlaczego tak jest, że coraz częściej cierpią małe dzieci.

A to z powodu choroby albo zakatowane na śmierć przez osoby, które wydawać by się mogło, powinny je ochraniać a nie zabijać.

Przykre to i niesprawiedliwe ale czy sprawiedliwość w ogóle istnieje.

Bo ja coraz bardziej w to wątpię.

Pozdrawiam.

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wystarczy być.

sobota, 03 grudnia 2016 0:05

Jest jeden prosty sposób, jak poczuć się szczęśliwym...

Zgodnie z filozofią suficką jest jeden prosty sposób, aby poczuć błogi przypływ szczęścia...

... Jest nim zwykłe siedzenie obok przyjaciela lub ukochanej osoby. Nie należy nic specjalnie robić, ani mówić, wystarczy jedynie siedzieć obok siebie. Można czasem spojrzeć na siebie lub nie, w zależności od preferencji, ale nie ma to znaczenia. W obu przypadkach osoba taka będzie odczuwać wewnętrzne ciepło i błogość z powodu spędzania czasu w towarzystwie osoby, z którą czuje się komfortowo. Wówczas nie trzeba wypełniać przestrzeni aktywnością ani zapełniać ciszy dźwiękiem. Zwyczajne siedzenie i trwanie razem wystarczy do poczucia pełni i... błogiego uczucia szczęścia.

 

Znalezione w internecie.

 

Wystarczy być. Jakie to piękne. Nie trzeba nawet nic mówić.

Zresztą nie zawsze się chce i można.

Pozdrawiam.

 

 

Ta historia od jakiegoś czasu krąży w sieci. Choć nie można dokładnie wyśledzić oryginalnego źródła, całość jest na tyle ciekawa, że ciężko się nią nie podzielić.

Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/pies-przychodzi-na-drzemke/?utm_source=facebook.com&utm_medium=share&utm_campaign=pies-przychodzi-na-drzemke&utm_content=sharePrzedArtykulem

Obcy pies codziennie przychodził do jej domu na drzemkę. Pewnego dnia przy obroży znalazła liścik



Czytaj dalej na: http://www.popularne.pl/pies-przychodzi-na-drzemke/?utm_source=facebook.com&utm_medium=share&utm_campaign=pies-przychodzi-na-drzemke&utm_content=sharePrzedArtykulem

oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tata.

czwartek, 06 października 2016 1:36

Rozmowa w tramwaju, którą podsłuchaliśmy i spisaliśmy dla Was.

Tata i – na oko – sześcioletni chłopczyk. Mały długo prosi tatę o kupienie jakiejś zabawki i żąda, by wysiedli z tramwaju i poszli do sklepu. Tata cierpliwie tłumaczy, że zabawki nie kupi. Chłopiec nie ma dalszych argumentów, więc w emocjach krzyczy:
- Nienawidzę cię! – i odwraca się od taty.

Tata zachowuje podziwu godny spokój. Nieco speszony patrzy na syna i pyta:
- A mamę kochasz?
- Kocham! – mówi chłopiec.
- No to dobrze.

Dwa przystanki dalej maluch nieco dochodzi do siebie i lekko trąca tatę w ramię.
- Taaaatoooo… - przymila się.
- Słucham.
- Przepraszam, - szepcze chłopiec.
- Nic nie szkodzi, synku. Przecież wiem, że nie mówiłeś tego na poważnie.
- Nie gniewasz się?
- Jasne, że nie. Tym bardziej, że to tylko słowa.
- Dlaczego?
- A sam pomyśl. Zdarza się przecież, że cię o coś poproszę, a ty obiecujesz, że to zrobisz. Pamiętasz, jak prosiłem cię, żebyś posprzątał zabawki?
- Pamiętam.
- I co mi powiedziałeś?
- Że posprzątam.
- Ale nie posprzątałeś?
- Nie.

- Więc widzisz. Teraz też. Powiedziałeś mi, że mnie… no… że mnie nie kochasz. A naprawdę jak jest?
- Naprawdę to cię kocham, - chłopiec podnosi głowę i patrzy tacie w oczy.
- No właśnie. Słowa są tylko słowami. Ale jednak dbaj o nie, dobrze? Bo możesz niechcący kogoś skrzywdzić, sprawić komuś przykrość. Mamie, dajmy na to.
- Mamie nigdy nie zrobię przykrości!
- To dobrze.
Chłopiec chwilę myśli i znów patrzy na tatę.
- Taaatooo? – zaczepia.
- Tak, synku?
- A ty kiedyś komuś zrobiłeś przykrość?
- Zdarzało się.
- Komu?
- Swojemu tacie zrobiłem.
- Tacie?
- No tak, to pewnie u nas rodzinne… - śmieje się tata.
- A co mu powiedziałeś?
- To samo, co ty mnie.
- Że go nienawidzisz??? – pyta przerażony chłopczyk.
- Tak.
- Ale przecież potem go przeprosiłeś?
- Nie, - wzdycha mężczyzna. – Nie zdążyłem.

Chłopiec znowu myśli, patrząc w okno. Nagle odwraca się do taty i mówi:
- Nie martw się, tato. Dziadek wiedział, że wtedy też nie mówiłeś tego poważnie. Wiedział, że tak naprawdę go kochasz.
- Mam nadzieję, - smutno uśmiecha się tata.
- Mówię ci. Dziadek też był taki mądry jak ty. I taki… dobry. To u nas rodzinne.
- Tak, rodzinne. To też.

Po Pierwsze Ludzie

 

Znalezione w internecie.

 

Świetny artykuł, wzruszający i taki prawdziwy.

Daje do myślenia. Relacja taty z synkiem i wspomnienia syna już dorosłego o swoim ojcu.

Synek zdążył przeprosić tatę.

Zaś dorosły syn niestety nie zdążył już tego zrobić.

Takie jest życie niestety, wiele spraw nieraz zawalimy i pozostaje w pamięci zadra, która często boli.

 

 

 

 

Pozdrawiam.


oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Nadzieja.

poniedziałek, 26 września 2016 1:45

Oj dzieje się i to bardzo dużo. Tak dużo, że nie chce mi się pisać o tym wszystkim.

Nawet nie wiem od czego zacząć. Mówi się, że najlepiej od początku, ale to trwałoby zbyt długo.

Powiem, napiszę tylko tyle, że źle się dzieje, choć są tacy, którzy twierdzą, że dobrze.

Ja uparcie będę mówiła, że źle.

Przeżyłam już swoje lata, raz było gorzej, później trochę lepiej ale tak "pokręconego" okresu to jeszcze nie było.

Wyjdziemy kiedyś na prostą, i nie będziemy obrażani przez ekipę "jedynie słusznej władzy"? Napuszczani jedni na drugich?,......................................

Oby wreszcie znalazł się ktoś mądry nie zacietrzewiony, myślący i działający jak człowiek normalny.

Tego oczekuję od życia, od elit rządzących.

021.JPG

 

 

 

 

Pozdrawiam.

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 20 października 2017

Licznik odwiedzin:  114 438  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Życie jest jak pudełko czekoladek-nigdy nie wiesz, co ci się trafi. - Forrest Gump

O mnie

Ten najszczęśliwszy, królem czy chłopem, kto znajduje spokój w domu swoim. Goethe

Statystyki

Odwiedziny: 114438
Wpisy
  • liczba: 218
  • komentarze: 832
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2824 dni

Lubię to